Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spain. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spain. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 sierpnia 2012

Barcelona Photo Diary


Nigdy nie myślałam, że to miasto jest aż tak piękne, a słowo piękne jest zdecydowanie niewystarczające, aby móc opisać to miejsce. Oczywiście, że oglądałam  film ,,Vicky Cristina Barcelona", a Woody Allen ma dar do pokazywania wspaniałych miejscowości w taki sposób, że nie można się w nich nie zakochać, ale zobaczenie tego wszystkiego na żywo, ach... zrobiło na mnie olbrzymie wrażenie. W Paryżu wiedziałam, w miarę, czego mogę się spodziewać (tumblr...tak, godziny spędzone na "reblogowaniu") Był cudowny, urokliwy, romantyczny, ale to co zobaczyłam w Barcelonie było...hm...bardziej szalone? Pełne kolorów? Zabawy? I napewno Barcelona zawdzięcza to architektowi Boga - Gaudiemu.
             To niesamowite w jaki sposób Antonio Gaudii czerpał inspiracje z przyrody i przekładał na swoje dzieła!
                         Fashion street in Barcelona :D Dziewczyny na skuterach to tam standard, a wyglądało to fantastycznie! 

                      To nie jedyne zdjęcie sklepu Louise Vuitton. Mam 435346 zdjęć witryn sklepowych Chanel, Burrbery, Prady itp., bo przecież  nie wybaczyłabym sobie do końca życia, gdybym choć jedną opuściła! (hahaha)

                                                                         Parc de Montjuïc
La Boqueria - najstarszy targ w Barcelonie. Znajdzie się tam wszystko: od zwykłego melona (chociaż nie takiego zwykłego, bo i tak uważam, że warzywa i owoce mają w Hiszpanii dużo lepszy smak - są bardziej soczyste) po chodzące na straganie, żywe kraby.


                     Sagrada familia - najwspanialsze dzieło Gaudiego.

      Trudno wyobrazić sobie Barcelonę bez rowerów. Za cały rok płaci się jedyne 30 euro i jeździ ile chce. Co prawda na jednym rowerze nie można przemieszczać się dłużej niż 30 minut, ale co to za problem jeśli takie stacje rowerowe są na każdym kroku.


                                                    ♫ ♪  Barcelona - Giulia y los Tellarini

piątek, 3 sierpnia 2012

Spain Photo Diary


Tak jak obiecałam, dalsza część zdjęć z objazdówki. Tym razem miejscowość, 
w której spędziłam najwięcej 
 czasu - Malgrat de Mar oraz  kilka pobliskich miast :)
                                                                 Widok z  okna hotelu, w którym mieszkałyśmy



           Teraz pokażę Wam kilka zdjęć z  Lloret de Mar ( niestety nie zobaczycie mnie w ,,Pamiętnikach z wakacji" :D).
           Zakochałam się w hiszpańskich skuterach!




                                               
                                                           Przenosimy się do Girony
                                                                    Rodzina cukierników

klimatyczne uliczki w Gironie


                                 Poniżej dwa zdjęcia z Theatre-Museum Dalí w Figueres

Powrót do  Malgrat de Mar
                                           i lody z Julką  :)


Kilka dni spędzonych na plaży, w morzu, zwiedzając. Oczywiście kiedy wróciłam do Krakowa wszyscy stwierdzili, że w ogóle nie wygląda, żebym była w Hiszpanii, a jeśli już rzeczywiście tak było, to pewnie leżałam całe dni pod parasolem. A tu wręcz przeciwnie! Chyba pierwszy raz spędziłam tyle czasu na ręczniku, opalając sie. Jak widać moje starania poszły prawie* na marne (* - nieliczni zauważyli różnice w kolorze mojej skóry :D) Hiszpania napewno mnie zaskoczyła na plus. Zawsze kojarzyłam ten kraj z plażami i słońcem (to wiadome), ale nigdy nie pomyślałabym, że jest tak piękna pod względem architektury. Hiszpanie są niesamowicie mili i podobno bardzo lubią Polaków, chociaż ich beztroski tryb życia kilka razy mnie bardzo zaskoczył (ale również i załamał). Ten post nie kończy podróży po tym kraju, tak więc "do przeczytania" za niedługo :)